Strona główna


ARCHIWUM
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


KSIĘGA GOŚCI

Księga


DZIECI NOCY


Calla - Lady in Red



Louis
(ostatni, który tropił jednorożce)



CZYTAM

Czarna podwiązka
(Olka-demolka-rozpierdolka)


Elizejscy Przyjaciele

MMMkijwieco
(Po prostu Brat :)


Myiu
(przedsiębiorcza elizejka)


Kwiat łódzkiej etnologii
(Noemka i ekipa)


Źdźbło
(ciągle go buja)


Mervol
(sekretne okno)



ULUBIONE STRONKI






Mihaugal




KE?



Narnia (Tam, gdzie zaczyna się koniec pewnej historii i kończy początek wszystkich innych...)



Rebelion



TU TAKŻE BYWAM

Slavia

Cudowny Portal

Agnieszka Osiecka

Dead Can Dance

Kazik

Depeche Mode

Zdzisław Beksiński

Baudelaire Charles

Tadeusz Miciński

Marcin Świetlicki

Sekretne życie Salvadora Dali

Słownik wyrazów obcych (Kopaliński)

Cradle of Filth

Devlinerium

what's your name?

a kiedyś cię znajdę :)

Horror On-line

Horror On-line (forum)

Horror Zone

Arena Horror

Carpe Noctem



Pola Elizejskie (czat)


Poświęć chwilkę - czasem warto

BYKOM-STOP - Poprawna pisownia i ortografia w Internecie


„Cóż są słowa?
- Marne formy w które myśl człowieka
Nędze swojej powszedniej obleka.”

Maria Konopnicka

„A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą -
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...”

Bolesław Leśmian


13.07.2005 :: 23:28...

Smutna ballada

Posłuchajcie Panie, Panowie, Wędrowcy samotnie strudzeni
Co się zdarzyło w Borach Bobreckich ubiegłej jesieni

Żył sobie w nich samotny zbój Awenturzysta
Co z nudów i smutku książek przeczytał z milion i trzysta

Razu pewnego w jego jaskini gość zawitał dziwny
Nie chciał niczego, ni jadła, ni wina, ni zaległej grzywny

Usiadł na pieńku przy kotle ten dziadek grzybiczny
i opowiadać jął o czasach odległych w sposób archaiczny

Snuł baje o dawnych wojnach i granicznych sporach
Potem opowiastkę o nieszczęśliwej miłości wplótł do tego wora

I tu zaczyna się opowieść o demonie Mefiście
I jego niedoszłej żonie Pajęczycy, którą kochał tak bardzo namiętnie ogniście

On kochał ją - ona jego
nie wzięli poprawki na tego co kochał na trzeciego

Gorąca miłość co była niczym wulkan magmowy
niewierności posypką okraszona przeistoczyła się wkrótce w masyw lodowcowy

On jej wybaczyć potrafić nie umiał
A ona o przebaczenie prosić go nie śmiała, czego nie rozumiał

Była dla jego serca żarem ognistym
Błędnie sądził że podsycany przez nią ogień będzie wiekuistym

Niestety z pajęczej natury woli
Jadem nasączone serce nie wytrzymało i umarł wypalając się z dnia na dzień powoli

Ona z tym trzecim żyć też nie potrafiła
I razu pewnego wyszła z nory w otchłań nocy i nigdy do Borów już nie wróciła.

Pajęczyną osnutej ballady wnet pękła nić
dziadek upadł na wznak i przestał się o swe długie i smutne życie zaciekle bić

Przed śmiercią wydał krótki kormorani jęk
Kochałem nie ją lecz jego co naturze wbrew, przyjdzie mi zaznać ognia piekielnego udręk


Komentuj (11)